Tag

ceny mieszkań

Browsing

Wielu młodych Australijczyków uznaje, że odkładanie pieniędzy na przyszłość nie ma sensu, skoro własne mieszkanie jest poza zasięgiem. Coraz chętniej kupują sobie „małe przyjemności” albo wpadają w tzw. doomspending, czyli wydawanie pod wpływem poczucia, że i tak nic dobrego ich nie czeka.

Matcha zamiast oszczędzania

21-letnia An Tran studiuje prawo w Sydney i sama zarabia na czesne. Do Australii przeniosła się z Wietnamu dwa lata temu. Mówi, że docenia to, co ma, ale rozumie obawy rówieśników. Jej znajomi wydają wolne pieniądze na matchę, zabawki Labubu i modne kosmetyki, ona sama woli koncerty i bilety do kina. Jak podsumowuje: „Mamy poczucie, że i tak jesteśmy skazani na porażkę, więc po co oszczędzać?”.

Strateg marki Eugene Healey tłumaczy, że kultura „little treats”, czyli kupowania niedrogich, codziennych luksusów, wzięła się stąd, że tradycyjne życiowe etapy wydają się nieosiągalne. Rachunek jest prosty. Matcha za 8 dolarów, kupowana pięć dni w tygodniu przez 48 tygodni, kosztuje rocznie 1920 dolarów. Tymczasem według Cotality mediana cen domów w stolicach stanów i terytoriów wynosi łącznie 1,1 mln dolarów, a mieszkań 738 778 dolarów. Przy takich kwotach odkładanie 40 dolarów tygodniowo wydaje się mało warte wyrzeczeń.

Rynek mieszkaniowy zamyka drzwi

Według Housing Industry Association przystępność mieszkań jest najgorsza w historii pomiarów, bo wyższe koszty kredytów przykryły niedawny spadek cen. Przeciętny kupujący w Australii musi odkładać na wkład własny ponad osiem lat, a w Sydney ponad dziewięć.

  • Raport realestate.com.au: gospodarstwo domowe zarabiające 125 tys. dolarów rocznie stać na zaledwie 12% ofert w kraju. To rekordowo mało, poprzedni najniższy wynik to 14% w 2008 roku.
  • Gospodarstwo z dochodem 76 tys. dolarów może sobie pozwolić na około 2% ofert.
  • Od gwałtownego wzrostu kosztów życia w 2022 roku płace ledwo nadążają za inflacją, co utrudnia oszczędzanie.

Co mówią eksperci

Healey uważa, że załamała się umowa społeczna, w której ciężka praca i oszczędzanie gwarantowały awans. Dziś nawet dobra szkoła, niezła praca i studencki dług nie dają pewności, że uda się osiągnąć choćby część dobrobytu poprzednich pokoleń. Doomspending to według niego „bardziej zaawansowany” objaw tego samego odczucia. Słownik Cambridge, który śledzi to słowo od zeszłego roku, definiuje je jako wydawanie pieniędzy, na które nas nie stać, by poprawić sobie nastrój w czasie lęku o przyszłość.

Ekonomista KPMG Terry Rawnsley nazywa wydawanie na rzeczy dające radość tu i teraz „całkowicie racjonalną decyzją”, skoro alternatywa, czyli kupno domu, jest nieosiągalna. Zjawisko dotyczy nie tylko dwudziestolatków, ale też części milenialsów po trzydziestce. Rawnsley zwraca uwagę, że system obowiązkowych emerytur (superannuation) daje im jednak finansową poduszkę na starość.

28-letnia analityczka biznesowa z Sydney, Kayshini Logeswaran, ma „dobrą, stabilną pracę”, a mimo to wielkie wydatki, jak zagraniczne wakacje, wydają jej się nieosiągalne. Przenoszenie zadań na sztuczną inteligencję i koszty życia budzą w niej niepokój. Ulubiona kawa na spacerze to dla niej coś, co pozwala zachować dobry nastrój.

Czy to dotyczy też Polski?

Dane pochodzą z Australii i nie można ich przenosić wprost na polskie realia. Podobne dylematy znamy jednak także tutaj: młodzi ludzie coraz częściej mówią o trudnościach z wkładem własnym i zdolnością kredytową, a wielu zastanawia się, jak zmiany na rynku pracy, w tym automatyzacja, wpłyną na ich zawody. Słowo „doomspending” nie ma w polszczyźnie utartego odpowiednika, ale mechanizm, w którym rezygnuje się z odkładania, bo cel wydaje się zbyt odległy, jest łatwy do rozpoznania.

W praktyce warto sprawdzić, ile naprawdę kosztują nasze drobne, regularne przyjemności, i świadomie zdecydować, które z nich są dla nas ważne. Nie chodzi o rezygnację z kawy, tylko o to, by wydatki nie były wyłącznie reakcją na zniechęcenie. Warto też pamiętać, że w Polsce emerytury w dużej mierze opierają się na ZUS, a dobrowolne oszczędzanie na starość, np. w ramach PPK czy IKE, to osobna decyzja każdego z nas.

Źródło: The Guardian – „‘We’re doomed anyway’: young people disheartened about the future are splashing out on the present”

https://merikotka.com/pakiet-luxmed-dla-rodziny-zdrowie-twoich-bliskich-pod-kontrola/ https://za10froszy.pl/luxmed-pakiet-pracowniczy-dla-firm-inwestycja-w-zdrowie-zespolu-i-bliskich/ https://aej-energy.com